Robota
Mnie, jako szarego człowieka wyobrażam sobie pracującego w jakimś zadupnej robocie. Za jeszcze bardziej zadupne pieniądze i mieszkam w jeszcze bardziej zadupnej dziurze. To nie dla mnie. Nie dla mnie życie monotonne, rutynowe, takie bez "smaku", bez czegoś nowego, czegoś co mogę wspominać. Jeżeli takie życie nie będzie się dla mnie szykowało to zrobię to. Po prostu to zrobię... a co zrobię? Po prostu ucieknę. Będzie to wielka ucieczka, ucieczka od wszystkiego co jest dla mnie inne, odmienne. Będzie to ucieczka od wszystkiego i wszystkich. Od rodziny, znajomych, przyjaciół. Wiadomo o co chodzi? Nie? Trudno, bo nie napiszę wprost o co mi chodzi. Po prostu tego nie zrobię. Tak jak więc pisałem wcześniej - chcę napisać książkę... ale nie teraz. Nie w tym wieku. Chcę to zrobić za kilka lat, kiedy mój poligon doświadczeń będzie bardziej zużyty. Na razie się uczę... uczę się życia, czytam książki innych wielkich, i mniejszych pisarzy, obserwuję po czym zapisuje w moim dzienniku. Gdy taka kumulacja będzie trwała jeszcze parę lat... nie wiem dokładnie ile. Może jeszcze rok, może dwa, trzy albo dziesięć. Nie wiem. Czas pokaże.
Problemy młodego pisarza .